I półfinał BlogerChefa w Hotelu Szafran****

No, nareszcie zaczęło się naprawdę dziać! Po kilku miesiącach przygotowań znów wystartowaliśmy z BlogerChefem! II edycja zapowiada się jeszcze ciekawiej niż pierwsza. Półfinały będą teraz z dwoma noclegami. Będzie więc więcej czasu na integrację i korzystanie z hotelowych atrakcji (basenu, sauny, SPA). Formuła konkursowa pozostaje bez zmian. Piątkowe wieczory nadal będą miały charakter warsztatowo-integracyjnego spotkania. Nadal będziemy też gościć we wspaniałych hotelach słynących z doskonałej kuchni.

Oczywiście, o każdym półfinale coś Wam napiszę. Zacznę od I-go, który odbył się w ten weekend w Hotelu Szafran**** w Czeladzi k. Katowic. Udał się wprost rewelacyjnie! Hotel zdecydowanie stanął na wysokości zadania, a uczestnicy, przedstawiciele sponsorów i mediów byli po prostu fantastyczni. Myślę, że na atmosferę nikt nie mógł narzekać.

UWAGA! Więcej zdjęć z wydarzenia znajdziecie w galeriach na fanpage BlogerChefa: galeria 1 (piątek z aparatu Marka), galeria 2 (sobota z aparatu Marka), galeria 3 (piątek i sobota z aparatu Agnieszki).

Super zdjęcia są też w relacji na portalu kobiecymokiem.pl.

Ja i Marek z Agatą Krupą z Hotelu Szafran, która bardzo pomogła nam w organizacji przedsięwzięcia.
Ja i Marek z Agatą Krupą z Hotelu Szafran****, która bardzo pomogła nam w organizacji przedsięwzięcia.

Wieczorek z przekąskami OLE! i super kolacja

Wstęp do półfinałowych rozgrywek BlogerChefa stanowiło interaktywne szkolenie z technik przygotowywania finger foods. Wszyscy przybyli mogli przyrządzać małe, cieszące oko dania pod okiem Dawida Pietrasza (szefa kuchni Hotelu Szafran**** i restauracji „Szafranowy Dwór”) oraz hotelowych kucharzy. Powstało mnóstwo przekąskowych cudów, głównie z warzywnymi przysmakami marki OLE!. Wszystkie zostały przepięknie podane i udekorowane jadalnymi kwiatami. Przyznam, że byłam pod sporym wrażeniem!

Bufet przekąskowy Dawida Pietrasza i uczestników warsztatów
Bufet przekąskowy Dawida Pietrasza i uczestników warsztatów

Przedkonkursowy, piątkowy wieczór zwieńczyła wykwintna czterodaniowa kolacja autorstwa Dawida Pietrasza. Zaserwowano nam

  • wołowinę suszoną dojrzewającą z sałatką z kurek, szalotką i rukolą, 
  • super zupę z sałaty z orzechami lasowymi, 
  • polędwicę wieprzową (z certyfikatem QAFP) w szynce parmeńskiej w cieście filo, z sosem serowym oraz pieczonym pomidorem z warzywami i ziołową kruszonką. A na deser mieliśmy: 
  • mrożony parfait z białej czekolady i marakui.

Kreatywny sposób na warzywne przysmaki

W sobotni poranek natomiast konkursowe emocje sięgnęły zenitu. Uczestnicy rozpoczęli dzień od sprawdzenia składników, przypudrowania twarzy i wypełnienia testu wiedzy kulinarnej, który możecie zobaczyć we wpisie: Test wiedzy BlogerChefa inspirowany warzywnymi przysmakami OLE!) Następnie przystąpili do realizacji zgłoszonej wcześniej propozycji menu składającego się z dania głównego i przystawki bądź deseru. Mieli na to tylko godzinę i trzech kucharzy do pomocy. Skład gotujących zespołów zmieniał się co godzinę. Każdy z blogerów raz był szefem kuchni, a trzy razy kucharzem. Temat przewodni półfinału stanowiło kreatywne wykorzystanie produktów jednego ze Sponsorów wydarzenia – marki OLE!

Uczestnicy w akcji
Uczestnicy w akcji.
Michał Staszczyk i Ania Kosterna chyba szybko uwinęli się z pracą ;)
Michał Staszczyk i Ania Kosterna chyba szybko uwinęli się z pracą ;)

Zwyciężyło ciasto z suszonymi pomidorami(!)

Powstało bardzo wiele pomysłowych dań. Bardzo spodobały mi się m.in wytrawne serniczki ze szparagami w szynce iberyjskiej Marzeny Dudy oraz propozycje zwyciężczyni – Martyny Sobki.  Martyna podała niecodzienne roladki z kurczaka z czerwoną soczewicą (brawo za strączki!) oraz korzenne ciasto z suszonymi pomidorami. Byłam bardzo ciekawa jak będzie smakować. Obawiałam się w nim nieprzyjemnego posmaku, takiego jaki można wyczuć w cieście z czerwoną fasolą czy buraczkami. Ale na szczęście mocno przypominało ciasto marchewkowe lub dyniowe, które uwielbiam. Zarówno Martyna, jak i inni uczestnicy zostali obdarowani mnóstwem nagród od naszych sponsorów.

Martyna i jej zwycięskie danie.
Martyna i jej zwycięskie danie.

Spotkanie pełne smaku

Sponsorzy dosłali nam też swoje produkty, które smakowaliśmy w serwowanych posiłkach i daniach konkursowych. Talerze zdobiły sałaty Fit&Easy, smaku dodawały przyprawy Appetity, szeroki asortyment marki Winiary oraz cudowne sery ze Spomleku – Serenada i Old Poland. Te ostatnie degustowaliśmy z orzechami i żurawiną od Bakalland. Było naprawdę smacznie! I czysto dzięki ściereczkom Jana Niezbędnego oraz chemii do zadań specjalnych Kenoluxa.

Myślę, że nikt się na półfinale nie nudził. Zaproszeni goście nie tylko obserwowali konkursowe zmagania i kosztowali wspaniałe dania. Mogli też pobawić się otrzymanymi od SONY na czas spotkania tabletami XPERIA. Dzieci oglądały filmiki na YouTube, panowie robili zdjęcia… Każdy znalazł coś dla siebie.

Ja i zabawa w tworzenie nitek z karmelu.
Ja i zabawa w tworzenie nitek z karmelu.

Warsztaty kuchni śląskiej

Ostatnią atrakcją sobotniego wieczoru był interaktywny pokaz kuchni śląskiej. Spod noży Dawida Pietrasza, kucharzy z Hotelu Szafran**** oraz zebranych gości wyszły takie dania jak: kluski śląskie, rolada śląska, modra kapusta, wodzionka, hekele, panczkraut, szałot, smażony krupniok czy szpajza. Blogerzy i zawodowi kucharze zajęli się nawet produkcją domowej białej kiełbasy! Wszystkie te dania i kilka innych (m.in. schab po sztygarsku, kołocz, zista) pojawiły się na wspólnej kolacji, która zakończyła pełen wrażeń dzień.

Warsztaty z kuchni śląskiej z Dawidem Pietraszem.
Warsztaty z kuchni śląskiej z Dawidem Pietraszem.

Ponieważ na pokazie sporo dowiedziałam się na temat lokalnych specjałów, zrobiłam na ten temat osobny wpis (niebawem pojawi się na blogu).

To dopiero początek!

Półfinał w Czeladzi był pierwszym z pięciu zaplanowanych półfinałów konkursu BlogerChef. Bardzo mnie cieszy, że to dopiero początek tegorocznej blogerchefowej zabawy. Kolejna już w lutym, w Poziom 511 Design Hotel&SPA****.

Wszyscy razem - uczestnicy, organizatorzy i partnerzy.
Wszyscy razem – uczestnicy, organizatorzy i partnerzy.

Na koniec przytoczę Wam jeszcze wypowiedzi Uczestników na temat spotkania w Hotelu Szafran****, jakie spłynęły na mojego maila.

Martyna Sobka, autorka bloga smakiempisany.blogspot.com: Moim zdaniem BlogerChef to wspaniała inicjatywa łącząca ludzi, których pasją jest gotowanie.  Bardzo miło wspominać będę Półfinałowe spotkanie. Nie tylko dlatego, że udało mi się wygrać, ale także ze względu na niesamowitą atmosferę i fantastycznych ludzi, których udało mi się poznać w czasie weekendu w Czeladzi. Jestem pod ogromnym wrażeniem organizacji całego wydarzenia. Wszystko było dopięte na ostatni guzik, za co szczególny ukłon w stronę organizatorów. Pragnę gorąco zachęcić wszystkich, aby spróbowali swoich sił w konkursie, bo jest on gwarancją nowych doświadczeń kulinarnych, a także niesamowitych wspomnień.

Marzena Duda, autorka bloga zaciszekuchenne.blogspot.com: Jestem pod wielkim wrażeniem i podziwiam profesjonalizm, atmosferę,  warunki… To było niezapomniane przeżycie i cieszę się, że mogłam w tym półfinale uczestniczyć.  Poza tym spotkanie w jednym miejscu ludzi o podobnej pasji jest bezcenne:-) Mimo rywalizacji czuło się ogromne wsparcie wśród uczestników i nauczyłam się pracy w zespole. Przyznaję, że to było dla mnie największym wyzwaniem.

Adriana Baran, autorka bloga poracoszjesc.pl: Już drugi raz miałam okazję brać udział w konkursie Blogerchef i mogę powiedzieć jedno – to świetna inicjatywa i zabawa. Wspólne gotowanie z innymi blogerami, którzy są zafascynowani kulinariami i gotowaniem równie bardzo jak ja, to idealnie spędzony czas. W czasie gotowania można poczuć się jak szef kuchni swojej własnej, małej restauracji, co jest wspaniałym doświadczeniem! Moje dania zebrały pozytywne opinie nie tylko od jury, ale również od licznych gości, więc jestem z siebie i ze swojego zespołu bardzo dumna. Zdobycie drugiego miejsca w konkursie to dla mnie wielkie wyróżnienie. Bardzo się cieszę i już nie mogę się doczekać, kolejnego wspólnego gotowania, za miesiąc, na drugim półfinale w Poziom 511 Design Hotel & SPA****.

Marta Karaś, autorka bloga rybkazwanamarta.blogspot.com: Bawiłam się rewelacyjnie, a czas spędziłam bardzo kreatywnie. Udział w konkursie BlogerChef stał się dla mnie przede wszystkim okazją do sprawdzenia swoich umiejętności kulinarnych i pracy w zespole pod presją czasu. Była to także okazja do poznania wielu interesujących osób. Sporo frajdy sprawiły mi również warsztaty kuchni śląskiej, podczas których, pod okiem jurorów Dawida Pietrasza i Dariusza Barańskiego, przygotowywałam „flagowe” szare i białe kluchy. Byłam bardzo mile zaskoczona pozytywną atmosferą podczas rywalizacji konkursowej.

Michał Staszczyk, autor bloga paszczakgotuje.pl: Mi się chyba wszytko podobało: super hotel, z fajnym szefem kuchni. Przydatny pokaz ozdób z karmelu i ogólnie atmosfera mi się bardzo podobała.

A tu znajdziecie relacje blogerów z półfinału:

http://czosnekwpomidorach.blogspot.com/2014/02/i-pofina-blogerchef.html

http://zaciszekuchenne.blogspot.com/2014/02/gotowanie-na-zywo-i-polfina-blogerchefa.html

http://smakiempisany.blogspot.com/2014/02/relacja-z-pofinau-blogerchef.html

http://rybkazwanamarta.blogspot.com/2014/02/i-ty-mozesz-zostac-blogerchefem.html

 http://tocokocham.com/spis-tresci-luzne-mysli-gosia/1894-relacja-z-polfinaow-ii-edycji-blogerchefa

4 komentarzy

      • Ada z Pora coś zjeść nie odpuszcza, widzę ją już w kolejnym etapie konkursu, jest ambitna, ale może dać szansę innym? Warto, żeby o konkursie dowiedziało się więcej osób, a nie ciągle te same.

Odpowiedz

Twój adres mailowy nie bedzie opublikowany.

*

Możesz użyć języka HTML w postaci takich tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>