Warsztaty fotograficzne z OLYMPUSEM

Ostatnia sobota minęła mi pod znakiem fotografii kulinarnej, ponieważ zostałam zaproszona przez firmę OLYMPUS na warsztaty fotograficzne. Takie „z prawdziwego zdarzenia”, pięciogodzinne, merytoryczne, dobrze zorganizowane i poprowadzone. A prowadził je Kuba Kaźmierczyk, któremu należą się wielkie brawa. Potrafił dobrze dobrać program do zróżnicowanej poziomem zaawansowania grupy, tak by każdy mógł znaleźć coś dla siebie. W bardzo zajmujący sposób mówił o fotografii, chętnie dzielił się swoimi doświadczeniami i trikami. Przygotował dla nas kilka planów zdjęciowych, z różnym oświetleniem, którymi mogliśmy się „pobawić”.

Warsztaty z Olympusem
Przy planie z muffinami, Olympus M. Zuiko Digital 12-50 mm f/3.5-6.3
Warsztaty z Olympusem
Katarzyna i jej chwilowo nowa zabawka, Olympus M. Zuiko Digital 12-50 mm f/3.5-6.3

Pracowaliśmy na bezlusterkowcach OLYMPUSA. Większość, w tym ja, po raz pierwszy. W moje ręce trafił OLYMPUS z linii Pen – E-P 5, bardzo zgrabny, lekki i ładny aparacik. Początkowo miałam założony standardowy, dość ciemny obiektyw 14-42 mm, który nadawał się może do reporterki, ale do zdjęć kulinarnych ani trochę. Wszyscy lubimy przecież rozmycie tła w fotografii foodowej. Na szczęście udało mi się dorwać na chwilę deficytową stałkę 45 mm. Fotografowanie jedzenia tym obiektywem to zupełnie inna bajka. Zdjęcia wychodziły o wiele bardziej plastyczne, z mniejszą głębią, jaśniejsze. Myślę, że jakość wykonanych tym obiektywem zdjęć nie odbiega od tych wykonanych lustrzanką. Zresztą, sami zobaczcie. Poniżej oraz w albumie na FB znajdziecie kilka zdjęć. Zamieszczona tu i na FB reporterka wyszła z aparatu Marka – Olympusa E-M 5 z obiektywem Olympus M. Zuiko Digital 12-50 mm f/3.5-6.3.

Muffiny czekoladowe
Muffiny czekoladowe, Olympus M. Zuiko digital 45 mm, f/1.8
Bułeczki cynamonowe
Bułeczki cynamonowe, Olympus M. Zuiko digital 45 mm, f/1.8

Czterdziestką piątką utrwaliłam też lunch, na który udaliśmy się w przerwie, podczas części praktycznej. CONCORDIA TASTE, w której odbywały się warsztaty, pod względem cateringowym naprawdę „dała radę”. Bufet lunchowy nie tylko cieszył oko, ale także był bardzo smaczny. Bufet ciepły stworzyły mini-burgery wołowe, mini-tarty z brokułami oraz curry z wieprzowiną. W bufecie zimnym wypatrzyłam m.in. sałatkę z kurczaka, sałatkę z awokado, kawałeczki pasztetu na razowym chlebie, tartinki z ciasta francuskiego oraz grissini owinięte szynką długodojrzewającą. Były też słodkości – kruche babeczki jabłkowo-gruszkowe, ptysie z waniliowym kremem i malutkie drożdżówki.

Katarzyna w drodze na lunch
Katarzyna w drodze na lunch, Olympus M. Zuiko Digital 12-50 mm f/3.5-6.3
Warsztaty z Olympusem - blogerki na lunchu
Blogerki na lunchu, Olympus M. Zuiko Digital 12-50 mm f/3.5-6.3
Mini-sałatki z kurczakiem
Mini-sałatki z kurczakiem, Olympus M. Zuiko digital 45 mm, 1/1.8
Tartaletki z ciasta francuskiego z suszonymi pomidorami
Tartaletki z ciasta francuskiego z suszonymi pomidorami, Olympus M. Zuiko digital 45 mm, 1/1.8
Paluszki z szynką parmeńską
Paluszki z szynką parmeńską, Olympus M. Zuiko digital 45 mm, 1/1.8
Tartaletki jabłkowo-gruszkowe
Tartaletki jabłkowo-gruszkowe, Olympus M. Zuiko digital 45 mm, 1/1.8
Karmel-itka i jej Olympus
Karmel-itka, Olympus M. Zuiko digital 45 mm, 1/1.8

Część praktyczną zakończyło fotografowanie wina (tzn. zabarwionej wody) wlewanego do kieliszka. Może to ćwiczenie mało praktyczna dla blogera, ale na pewno fajna ciekawostka.

Kuba zakończył warsztaty przekazując nam kolejną porcję ciekawostek, związanych z funkcjonalnościami programu Adobe Photoshop Lightroom. Sam sposób obróbki zdjęć kulinarnych nie był dla mnie zaskoczeniem ponieważ polegał głównie na skorygowaniu balansu bieli, dodaniu kontrastu i ostrości. Ale informacje o tym, że Lightroom’em można wygodnie obrabiać kilka zdjęć na raz, dodawać wewnętrzne tagi do zdjęć czy w bardzo wygodny sposób je zmniejszać stanowiła dla mnie nowość.

Warsztaty uważam zatem za BARDZO udane. Miło spędziłam sobotę, w świetnym towarzystwie, dobrze się bawiłam i do tego sporo się dowiedziałam. Oby więcej było takich spotkań! Myślę, że osobom, które planują zakup aparatu śmiało mogę polecić bezlusterkowce OLYMPUSA. Są kompaktowe jak kompakty, a „mocą sprawczą” (niektóre) nie ustępują lustrzankom (niektórym). Jak się okazuje, wyższe modele z odpowiednim obiektywem mogą być śmiało używane w komercyjnej fotografii foodowej.

Wszyscy razem.

2 komentarzy

Odpowiedz

Twój adres mailowy nie bedzie opublikowany.

*

Możesz użyć języka HTML w postaci takich tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>