III półfinał BlogerChefa w Dworze Kombornia****

Z wielką przyjemnością podzielę się dziś z Wami wrażeniami jakie dostarczył mi III półfinał tegorocznej edycji BlogerChefa. I od razu zaproszę do obejrzenia pokaźniej galerii zdjęć na FB: Galeria 1 (zdjęcia Marka), Galeria 2 (zdjęcia Agnieszki z piątku), Galeria 3 (zdjęcia Agnieszki z soboty cz. 1), Galeria 4 (zdjęcia Agnieszki z soboty cz. 2). W tym miesiącu gościł nas Dwór Kombornia Hotel & SPA**** – przeurocze miejsce położone na Podkarpaciu.

Dwór Kombornia

Dwór Kombornia

To zdecydowanie jedno z najbardziej eleganckich miejsc na hotelowej mapie Polski. To miejsce z misją, którą jest dostarczenie gościom „samego dobra” jak określił to Pan Jakub Skotniczny, manager Dworu Kombornia. Owo „samo dobro” to piękne wnętrza, wyjątkowe wina, niespotykana nigdzie indziej czekolada, kompleks basenów i saun, SPA oraz świetna kuchnia. Kuchnia Dworu Kombornia oparta jest na założeniach idei Slow Food, a smakowo integruje europejskie osiągnięcia sztuki kulinarnej z tradycyjną i regionalną kuchnia polską. Ale o tym napiszę więcej za moment. Zacznę jednak od początku, czyli od wycieczki do Salonu Win Karpackich.

Wizyta w Salonie Win Karpackich

Salon Win Karpackich to unikalna w skali kraju piwnica degustacyjna, zlokalizowana na terenie zespołu dworskiego w Kombornii. Mieści reprezentatywną kolekcja win z regionów winiarskich Karpat, leżących na terenie Słowacji, Czech, Węgier, Rumunii, Austrii i Polski.

Salon Win Karpackich

Zawiaduje nią Pan Daniel Aniołowski, wine manager Dworu Kombornia. To Pan Daniel właśnie, mile nas powitał, opowiedział o Salonie i znajdujących się  w nim trunkach, a następnie zaprosił nas do ich kosztowania. Naprawdę było co próbować.

Salon Win Karpackich

Największe wrażenie zrobiło na mnie wino, które wynalazł M. – Dios bor 2008, czyli naturalny wermut, dojrzewający z ziołami, przyprawami korzennymi oraz zielonymi orzechami włoskimi. Nigdy nie piłam jeszcze czegoś takiego! Smaku zupełnie nie jestem w stanie opisać bo był po prostu jedyny w swoim rodzaju. Sama degustacja nieograniczonej ilości win to już świetna sprawa, a u nas odbyła się jeszcze jedna degustacja – serów z linii Old Poland. Jak już niejednokrotnie wspominałam na blogu, „oldpolandy” to sery bezkonkurencyjne, które prawie rok temu skradły moje serce. Szczególnie Rubin, choć Bursztyn i Szafir też uważam za perełki polskiego serowarstwa przemysłowego.

Salon Win Karpackich

Podczas spotkania mogliśmy się dużo na ich temat dowiedzieć, gdyż przyjechał do nas sommelier i znawca serów ze Spomleku, Pan Bartek Kakowski. Na koniec spotkania Pan Batrek, razem z Panem Danielem przeprowadzili quiz wiedzy o winach i serach, w którym do wygrania było kilka pokaźnych klinków Bursztyna.

Salon Win Karpackich

Kolacja Vin Diner

Zadowolone blogerchefowe „towarzystwo” udało się z Salonu Win na kolację vin diner do Dworu. Pięciodaniowy posiłek podany został z czterema rodzajami idealnie dobranych win. Każde danie było niezwykłe. Na naszych talerzach pojawiły się po kolei:

- polędwiczka wieprzowa sous vide z trawą żubrową i galaretką z czerwonej kapusty
- krem buraczany z pieczonym kozim serem
- amuse bouche
- barwena na purée z pieczonej marchewki, paluszki ziemniaczane w cieście filo z czarnym sezamem
- mus z białej czekolady i orzecha laskowego z palonym cukrem trzcinowym i żelką żurawinową

Wszystko smakowało genialnie, ale deser uważam za mistrzostwo świata. Przepyszny mus znajdował się pomiędzy listkami z chrupiącego ciasta cygaretkowego pokrytymi palonym cukrem. Dzieło wieńczył kleks masy orzechowej udekorowany odrobiną jadalnego złota oraz kwaskowe galaretki o smaku żurawiny.

Salon Win Karpackich

Wspomnę jeszcze o kremie z buraczków bo on też wymaga osobnego zdania. Przypadł mi do gustu chyba tak samo mocno jak deser. Po prostu zostałam oczarowana!

Sprawcą tego oczarowania jest Maciej Kopczyński, szef kuchni Dworu Kombornia. Myślę, że należą mu się wielkie gratulacje. Naprawdę dał chłop radę! Nie tylko w piątek, ale również sobotę (o tym za chwilę). Maciej dał się poznać i jako doskonały kucharz, i jako sympatyczny juror, który chętnie pomagał „naszym” blogerom podczas kulinarnych zmagań.

Maciej Kopczyński i Jakub Skotniczny

Półfinał z serami w roli głównej

A teraz kilka słów o samym konkursie. Temat przewodni III półfinału BlogerChefa stanowiło kreatywne wykorzystanie żółtych serów marki Serenada. Zadaniem każdego blogera było przygotowanie dania głównego oraz przystawki z serem w roli głównej. Uczestnicy wykazali się – jak zawsze – ogromną pomysłowością.

III półfinał BlogerChefa w Dworze Kombornia

III półfinał BlogerChefa w Dworze Kombornia

Czasem wszystko szło im gładko, czasem pojawiały się niespodziewane problemy. Na brak emocji na pewno nikt nie narzekał. Główną nagrodę otrzymała Ania Kosterna – Kaczmarek, prowadząca bloga „Czosnek w pomidorach”. Zarówno jej krem z białych szparagów z ziemniaczanym placuszkiem jak i pasta z krewetkami zachwyciły jury oraz publiczność. Szczególnie pasta. Ania zaszalała i zrobiła w niedomowych warunkach, w ciągu godziny, szpinakowy makaron zupełnie od podstaw!

III półfinał BlogerChefa w Dworze Kombornia

III półfinał BlogerChefa w Dworze Kombornia

Warsztatowo – czekoladowo

Gdy konkursowe emocje nieco opadły, nadeszła pora na kolejną ucztę dla zmysłów – warsztaty czekolady. Poprowadził je mistrz Mistrz Polski Cukierników Mirosław Pelczar, chocolatier Dworu Kombornia, twórca unikalnych czekolad, z których słynie to miejsce. Czekolady z linii ChocoWine, bo o nich mowa, charakteryzują się tym, że dobrane do nich dodatki idealnie harmonizują z winami od których zaczerpnęły swoje nazwy. Odzwierciedlają kompozycje zapachowe i smakowe win z rożnych odmian winogron, a zawartość kakao dostosowana jest do mocy wina. Np. czekolada Chardonnay, to 60% gorzka czekolada wzbogacona o nutę wanilii, liofilizowane jabłka oraz brzoskwinie, ponieważ to akcenty wyczuwalne w winie Chardonnay. Ta i dwie inne czekolady (Syrah – 75% kakao + truskawki + jagody + aromat tytoniu oraz Zinfandel – 80% kakao + maliny i poziomki) powstały na warsztatach. Oczywiście my, uczestnicy, wylewaliśmy tabliczki, dosypywaliśmy dodatki, a na koniec pakowaliśmy nasze słodkie skarby do eleganckich pudełeczek, które mogliśmy zabrać ze sobą do domu.

Warsztaty czekolady

Warsztaty czekolady

Warsztaty czekolady

Niespodziewanym dla mnie odkryciem było poznanie liofilizowanych (suszonych ze stanu zamrożenia) owoców. Uczyłam się na studiach, że to najlepsza metoda ich suszenia, która zachowuje naturalne aromaty. Ale nigdy nie miałam okazji przekonać się czy jest tak naprawdę. Liofilizowanych owoców raczej nie sposób kupić w sklepach by zjadać paczkami ze względu na cenę. Teraz już wiem, że te liofiliozwane, to najbardziej truskawkowe truskawki i najbardziej malinowe maliny jakie można spotkać.

Warsztaty czekolady

Kolacja  z degustacją piw rzemieślniczych

Kulinarną wyprawę na Podkarpacie zwieńczyła sobotnia kolacja, której akompaniowały… piwa. Oczywiście nie takie zwykłe. Były to rzemieślnicze piwa z Bieszczadzkiej Wytwórni Piwa Ursa Maior.

Piwa Ursa Maior

Na temat ich walorów sensorycznych nie mogę się wypowiedzieć bo piwo to trunek nie dla mnie. Ale etykiety miały „odjechane” i z tego co słyszałam smakowały niecodziennie. Napiszę Wam za to co podano na kolację. Bo znów było wystawnie i niecodziennie.

- filet kaczki z caviar d’aubergine, orzechowym winegret i pomidorkami konkase z chipsem serowym
- zupa z podkarpackich kurek
- schab z dzika marynowany w jałowcu i tymianku podany z puree z jabłka i selera z sosem śliwkowym
- bez migdałowa, mrożony krem mascarpone z kandyzowanymi pomiarańczami i orzechami w karmelu

I znów byłam pod wrażeniem! Przystawka, zupa i deser smakowały wprost wybornie. Dania głównego nie oceniam bo mięso i śliwki to nie moje połączenie.

Beza migdałowa z mrożonym kremem marcarpone i skórką pomarańczową

Podsumowując – naprawdę warto było wybrać się do Kombornii i zorganizować tam półfinał BlogerChefa! Wróciłam do domu bogatsza o mnóstwo, mnóstwo nowych smaków oraz cennej wiedzy. Ogromnie cieszą mnie też pozytywne opinie uczestników wydarzenia. Kilka z nich, te, które otrzymałam mailowo, zamieszczam poniżej. Bardzo, bardzo za nie dziękuję. Nie mniej dziękuję również Panu Jakubowi Skotnicznemu. Za współpracę, dzięki której powstał tak fajny event.

III półfinał BlogerChefa w Dworze Kombornia

Bartej Usydus, autor bloga przepisy.com: Kolejny raz miałem okazję uczestniczyć w półfinale konkursu i kolejny raz wracałem z uśmiechem na ustach pomimo przegranej. Sprawiły to składniki, które są znakiem rozpoznawczym BlogerChefa: wspaniali ludzie i cudowne miejsca. Miło było znowu spotkać kilku znajomych, poznać nowe  twarze, wspólnie pogotować i poddać się osądowi „su-rowego” Jury ;) 

Adrianna Łabenda, autorka bloga karmel-itka.blogspot.com: Konkurs BlogerChef to wspaniałe przedsięwzięcie. Zrzesza ludzi, których łączy ta sama pasja, pozwala na sprawdzenie swoich umiejętności szefowania, jak i pracy według wymagania innej osoby. Jak zwykle, również ten półfinał był na naprawdę wysokim poziomie. Blogerzy kulinarni znów pokazali się z jak najlepszej strony, dania wyszły wyśmienite, pomimo małych dramatów i potknięć. Niebywałe emocje! A wszystko okraszone pięknem miejsca, w jakim odbył się III półfinał. Dwór Kombornia zauroczył mnie eleganckim wystrojem, dworskim stylem, swoimi licznymi zakamarkami. Oprócz samego konkursu czekały na nas, blogerów, nie lada atrakcje. Degustacja win karpackich w przytulnej piwniczce, wykwintna kolacja, autorstwa szefa kuchni hotelu – Macieja Kopczyńskiego, połączona z dalszym kosztowaniem win w piątkowy wieczór. W sobotę natomiast, oprócz i tak ekscytujących zmagań konkursowych, warsztaty czekolady oraz znów gustowna kolacja. Tym razem łączona z piwami browaru Ursa Maior. Jednym zdaniem – cudowny weekend w świetnym gronie!

Angelika Knop, autorka bloga w-zielonej-kuchni.blogspot.com: Udział w BlogerChefie to naprawdę niesamowite przeżycie. Magiczne miejsce, wspaniali ludzie, cudowna atmosfera, dużo emocji, wiedzy i niesamowite doznania smakowe. Co tu dużo mówić, po prostu WOW :)

Ewa Sidor, autorka bloga mojakuchniamalutka.blogspot.com: Pierwszy raz byłam w tak pięknej i bogato zaopatrzonej piwniczce z winami jaką zaoferował nam Dwór Kombornia Hotel&SPA****. Jestem wielbicielką win, mieszkam na Podkarpaciu, ale tam pierwszy raz degustowałam tak dobre wina. I to z moich okolic! To wspaniała inicjatywa w jednym miejscu zgromadzić tak dobre i wyborne trunki. Polecam wszystkim wizytę w Dworze i w piwniczce win. Dla mnie było to niesamowite przeżycie zmysłów.

Linki do relacji Ewy:

http://mojakuchniamalutka.blogspot.com/2014/03/konkurs-bloderchef-w-dwor-kombornia.html

http://mojakuchniamalutka.blogspot.com/2014/03/konkurs-bloderchef-w-dwor-kombornia.html

Link do relacji Piotrka Grabowskiego:

http://najsmaczniejszy.com.pl/warsztaty-wydarzenia/iii-polfinal-bloger-chef-2014-kombornia-14-16-03-2014/

Jeden komentarz

Odpowiedz

Twój adres mailowy nie bedzie opublikowany.

*

Możesz użyć języka HTML w postaci takich tagów i atrybutów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>