W Krainie Smaku

Poznańskie pyrki z gzikiem

Wiele razy robiłam już włoskie ristotto, francuską tartę, grecką sałatkę czy rozmaite azjatyckie woki. Ale wielkopolskiego gziku jeszcze nie. Wczoraj zadebiutowałam w tym względzie. Do przyrządzenia tego prostego dania zmotywowała mnie wizyta gości z zagranicy i fragment z przewodnika po Poznaniu, który wypatrzyłam w Centrum Wolontariatu UEFA: The most popular local delicacies include pyry z gzikiem – potatoes served with cottage cheese seasoned with cream, onion and chives. Użyłam wszystkie wymienione składniki, ale z proporcjami zupełnie improwizowałam. Niemniej efekt jaki uzyskałam bardzo mi smakował. Twarożek był lekko pikantny, niezbyt ostry, ale wyrazisty. Chyba odrobinę lepszy niż taki bez cebulki i szczypiorku, jaki niegdyś robiła mama.

Dobrze wyszorowane młode ziemniaczki przekrój na pół i ugotuj w mundurkach, w lekko osolonej wodzie. Twaróg rozgnieć widelcem. Dodaj drobo posiekaną cebulkę, szczypiorek (zostaw trochę do dekoracji) i śmietanę. Wymieszaj wszystkie składniki. Dopraw do smaku solą i pieprzem. Podawaj z gorącymi ziemniakami.

Można zrobić też wersję błyskawiczną gzika – z ziemniakami pieczonymi w mikrofali. To świetne rozwiązanie na obiad w pracy, którego nie trzeba wcześniej przygotowywać. Zamiast twarogu ze śmietaną, można użyć twarożka wiejskiego. Dla urozmaicenia warto wymieszać go z ziołami lub innym serem, np. fetą bądź jakimkolwiek pleśniowym. Moje ulubione zestawienie to:

Poznański gzik z grecką fetą i włoskim pesto, czyli:

Pycha!