Smaczna, bardzo prosta i nieszczególnie czasochłonna zapiekanka na zwykły, codzienny obiad. Czyli taki jaki najczęściej przyrządzamy. Z bardzo niecodziennym w mojej diecie składnikiem – kiełbasą. Mimo jej zawartości zapiekanka nie jest ciężka i bardzo tłusta. Oczywiście można ją zastąpić np. kurczakiem, co zapewne niebawem ucznię.
- 2 woreczki brązowego ryżu
- 1 łyżka oleju czosnkowego
- 2 kiełbasy śląskie
- 1 cebula
- 300-400 g pieczarek
- 2 ząbki czosnku
- 1/2 słoiczka koncentratu pomidorowego
- 1 łyżeczka cukru
- świeżo mielona sól morska i czarny pieprz
- 200 g żółtego sera
Ugotuj ryż wg przepisu na opakowaniu, czyli ok. 25 minut. Odsącz i przestudź. Przekrój kiełbasy wzdłuż, w poprzek i na plasterki. Posiekaj cebulę oraz pokrój drobno pieczarki. Przesmaż razem na 1 łyżce czosnkowego oleju. Dopraw przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Dodaj koncentrat pomidorowy oraz cukier. Dopraw do smaku solą i pieprzem.
W naczyniu żaroodpornym umieść 1/3 ilości ryżu, następnie połowę mieszanki kiełbasy i pieczarek, kolejną porcję ryżu, kiełbasy i pieczarek oraz znów ryżu. Zapiekaj pod przykryciem ok. 20 minut w 180 st. C. Pod koniec zapiekania odkryj i posyp startym żołtym serem. Podawaj zapiekankę gdy ser się stopi. Najlepiej posypaną świeżą pietruszką lub bazylią.