W Krainie Smaku

Pudding z tapioki z mango

Kupiłam sobie nową zabawkę – perełki tapioki. Są to małe białe kuleczki ze skrobi korzenia manioku (zwanego też kassawą). Nie mają smaku, a po ugotowaniu stają się przezroczyste i nabierają konsystencji żelu. Z tego względu wykorzystuje się je do puddingów i kisieli (bezglutenowych) oraz zagęszczania zup bądź sosów. Podobno w Indiach tapiokę łączy się z curry i podaje jako przystawkę do ryby. A w Brazylii gotuje w czerwonym winie, z goździkami i cynamonem.

Ja swoje odkrywanie tapioki rozpoczęłam od deseru najbardziej typowego, jaki próbowałam niegdyś w Stanach – puddingu waniliowego. Smakował dość podobnie do tradycyjnego budyniu, ale miał zupełnie inną konsystencję.

Większe kuleczki tapioki są składnikiem tajwańskiego napoju – bubble tea, o której pisałam jakiś czas temu.

Na koniec jeszcze ciekawostka: pudding z tapioki jest drugoplanowym bohaterem filmu „Nowa w mieście”. Albo raczej stanowi oś fabuły tego filmu. Lokalny specjał mieszkańców Minessoty jest bowiem czymś więcej niż deserem. Jest społeczną instytucją wokół której ludzie nawiązują nowe przyjaźnie, kłócą się, kochają i rozstają.

Połącz mleko z tapioką w garnku z grubym dnem. Powoli doprowadź do wrzenia, tak by kuleczki miały czas zaabsorbować płyn. Gotuj na bardzo małym ogniu, aż perełki staną się przezroczyste i bardzo miękkie, ok. 15 min. W międzyczasie dodaj cukier, a na sam koniec ekstrakt waniliowy. Pudding możesz od razu podawać lub po przestudzeniu. Z dowolnymi owocami. Ja wybrałam tym razem mango, lekko pogdrzane na patelni.