Integracja wielkopolskich blogerów nie ustaje. W ubiegłą niedzielę spotkaliśmy się w restauracji City Solei, gdzie pod okiem szefa kuchni Łukasza Grzesika przyrządzaliśmy dania inspirowane świątecznymi tradycjami.
Poznałam nie tylko nowe kompozycje smakowe, ale także składniki. Na przykład fioletowe ziemniaki, z których robiłyśmy kluski śląskie.
Część z nich wyglądała typowo, a część przybrała postać prostokątnych kluseczek. Poniżej taki właśnie prostokącik, przybrany kiełkami i bratkiem, obok sosu kawowo-rozmarynowego (przepis wkrótce) i dorsza w cieście francuskim. Do ryby powstał jeszcze sos żurawinowy. Bardzo kwaśny i przesmaczny.
Skoro miało być wigilijnie, nie mogło zabraknąć pierogów.
Powstały w dwóch wariantach: z łososiem i kapustą kiszoną (to połączenie mnie nie przekonało) oraz z kaszą gryczaną i grzybami (zdjęcia i przepis w osobnym poście). Te były rewelacyjne. Zarówno farsz, jak i fantastyczne ciasto z dodatkiem mąki durum otrzymały ode mnie szóstkę z plusem.
Poniżej pierogi z łososiem i kapustą kiszoną.
Ryby pojawiły się na naszym stole nie tylko w pierogach. Powstały też szaszłyczki na gałązkach rozmarynu, które wędziliśmy w restauracyjnej kuchni, w specjalnych wiórach.
Ugotowaliśmy też nietypowy barszcz – zupę krem z buraków z malinami (zdjęcia i przepis w kolejnym wpisie) oraz zupkę rybną. Ciekawie podaną, bo w dzbanuszku.
I z dodatkiem rulonika z selera.
Do kawy zajadaliśmy pyszne ciacha przyniesione przez Jolę Perz-Stragę – kruche, z nadzieniem z białego maku lub orzechów.
Grażyna z kolei upiekła dla nas pierniczki – literki z naszymi inicjałami. Kolejny przemiły gest z jej strony.
Więcej zdjęć w mojej galerii na Picasie.
A tu relacja Grażyny.

















Super było, i ja się wiele nauczyłam a dania wyszły pyszne. Niebawem i u mnie relacja 🙂
jakie piękne zdjęcia, Kasiu!
a Ty narzekasz.. spójrz na moje :p
szkoda, że nie mogłam być..
Pozdrawiam!