W Krainie Smaku

Smaki z dzieciństwa, jakie pamiętasz – konkurs z super nagrodą!

Drodzy Czytelnicy!

Skoro bywacie na moim blogu, pewnie tak jak ja, lubicie odkrywać nowe smaki. Pewnie jednak, również podobnie jak ja, od czasu do czasu wracacie do smaków znanych z dzieciństwa. Do tego co robiła kiedyś mama lub babcia, do tego co podawano w przedszkolu. Jakie smaki pamiętacie?

Ja ciepły kisiel jagodowy, który robiła nam mama gdy dopadało nas zimowe przeziębienie. Makaron z truskawkami i śmietaną, którym zajadałam się w przedszkolu. Czekoladę mleczną z Goplany, potrawkę z kurczaka (taką z białym sosem, groszkiem i marchewkę) oraz karpatkę – ciasto, którego dwa parzone blaty kształtem przypominają polskie góry Karpaty.

A jakie Wy zapamiętaliście z dzieciństwa smaki/dania/aromaty?Co przychodzi Wam na myśli gdy słyszycie hasło „smaki z dzieciństwa”? Napiszcie w komentarzach! Myślę, że warto poprzypominać sobie co jadaliśmy w czasach kiedy nie było supermarketów przepełnionych produktami z najodleglejszych zakątków świata. A może pamiętacie jakieś smaki z podróży w Podkarpackie z rodzicami? Dajcie koniecznie znać!

To zadanie jest konkursem, który przygotowałam dla Was wraz z Województwem Podkarpackim, wspierającym poszukiwanie dawnych, regionalnych smaków i kultywowanie kulinarnych tradycji.

Jeśli pragniecie Wasze komentarze opatrzyć zdjęciem, prześlijcie je proszę na mój adres e-mail: katarzyna@wkrainiesmaku.pl. Chętnie zamieszczę je w konkursowej galerii na Facebooku. Oczywiście nie tylko zgłoszenia ze zdjęciami mają szansę wygrać. Liczy się przede wszystkim strona merytoryczna, pomysłowość i „to coś”.

Konkursowe szczegóły znajdziecie w pliku: Pełny regulamin konkursu.

A teraz o rzeczy najważniejszej – NAGRODZIE. Jest nią weekendowy, DWUOSOBOWY POBYT NA PODKARPACIU. Zwycięzcę wraz z osobą towarzyszącą ugości pensjonat Zagroda Magija TWÓRCZE BIESZCZADY – magiczne, kameralne miejsce, w którym można odpocząć od zgiełku miasta, „naładować akumulatory” oraz cieszyć się niepowtarzalnym urokiem podkarpackiego krajobrazu i smakiem regionalnych potraw. Skosztujecie dobrej podkarpackiej kuchni. Poznacie m.in. regionalne wina i nalewki, miody, domowe konfitury, chleb, owoce i warzywa z ogrodu, wołoskie sery.

Więcej informacji na temat wycieczki znajdziecie w pliku do pobrania: Zagroda Magija_opis nagrody.

Zagroda Magija. Fot. arch. właściciela.

Nagroda jest naprawdę wspaniała! Kuchnia Podkarpacia zachwyca, co miałam okazję sprawdzić osobiście podczas II półfinału BlogerChef’a w Zamku Dubiecko. Tam królowała wytworna kuchnia dworska i myśliwska. Na Podkarpaciu znajdziemy jednak dużo więcej.

Kuchnia Podkarpacia – kuchnia mozaika

Kuchnia podkarpacka uchodzi za najbardziej różnorodną w Polsce. Kształtowały ją przez wieki liczne tradycje narodowe i etniczne, stąd pojawiające się akcenty kuchni chłopskiej, pasterskiej, ormiańskiej, żydowskiej, niemieckiej, węgierskiej czy austriackiej. Kultury i smaki przez lata współegzystowały i przenikały się, co w rezultacie stworzyło wyjątkowy obraz kuchni-mozaiki. To właśnie wyróżnia kuchnię podkarpacką na tle innych regionów – bogactwo wpływów kulinarnych, z których żaden nie jest wiodący.

Unikatowy w Polsce szlak kulinarny

Warto poznać całe bogactwo owych regionalnych smaków. Ogromną pomocą dla spragnionych kulinarnych doznań turystów będzie unikatowy w skali kraju szlak kulinarny, który powstaje na Podkarpaciu – „Podkarpackie Smaki”. Daje on możliwość  „doświadczenia” lokalnej tradycji, kultury i kulinariów. Na szlaku znajdą się certyfikowane restauracje i karczmy, gdzie na amatorów wyjątkowego jedzenia czekać będą tradycyjne potrawy. Na szlaku będzie można nie tylko skosztować tradycyjnych potraw, ale też nauczyć się je przyrządzać podczas warsztatów i pokazów kulinarnych prowadzonych w skansenach i gospodarstwach agroturystycznych. Szlak daje też możliwość uczestniczenia w wyjątkowych wydarzeniach i festiwalach kulinarnych na Podkarpaciu. Szlakiem „Podkarpackie Smaki” będzie można wyruszyć już na początku listopada.

Zabytkowa karczma w skansenie  w Kolbuszowej. Fot. Iwona Oleniuch.

Nie należy zapominać, że szlak „Podkarpackie Smaki” zapewnia nie tylko moc wrażeń kulinarnych. Podkarpacie prócz wspaniałej kuchni oferuje także piękne widoki, czyste powietrze, tajemnicze zamki, eleganckie dworki, rustykalne chaty „z duszą” i cerkwie.

Bieszczady. Dwernik-Kamień. Fot. Krzysztof Zajączkowski.

Sanok. Gospoda pod Białą Górą. Fot. Krzysztof Zieliński.

Podkarpacie ma bogate tradycje zabawkarskie. Można tu znaleźć cudeńka z drewna, które pamiętamy z dzieciństwa – motyle, ptaki klaskające skrzydłami, pukawki, karuzele, fujarki i konie na biegunach. Skansen w Kolbuszowej, Muzeum Kultury Ludowe . Fot. Krzysztof Zajączkowski.

Podkarpacka cerkiew. Fot. Krzysztof Zajączkowski.

By zachęcić Was do udziału w konkursie, pokażę Wam jakie smakołyki będzie miał okazję poznać i skosztować zwycięzca konkursu.

Proziaki – kulinarny przysmak Podkarpacia

Proziaki to mączne placki z dodatkiem sody oczyszczonej. Swoją  nazwę  zawdzięczają  właśnie sodzie,  potocznie zwanej kiedyś „prozą”. Tradycja ich wyrobu na Podkarpaciu liczy ponad 150 lat. Często zastępowały chleb, który na biedniejszych wsiach wypiekano tylko raz na 2 tygodnie. Kształt proziaków może być okrągły (średnica ok. 6–10 cm) lub czworokątny, owalny, a nawet romboidalny. Mimo, że to „tylko” proste placki, smakują wybornie. Przypominają podpłomyki, którymi wielokrotnie zachwycałam się na blogu. Wielką zaletą proziaków jest łatwość ich przyrządzania. Spróbujcie, poniżej przepis:

Proziaki z masłem czosnkowym. Fot. Krzysztof Zieliński.

Wykonanie: Połącz mąkę z solą i sodą. Dodaj kefir i wyrób gładkie ciasto. Uformuj placuszki (np. okrągłe) o grubości ok. 1 cm. Piecz w do 180°C, na jasnozłoty kolor. Proziaki najlepsze są na ciepło. Doskonale komponują się z czosnkowym lub ziołowym masłem. Można jeść je również na słodko – z miodem, dobrą konfiturą czy domowymi powidłami.

Chrupaczki i chleb flisacki

Podkarpacki Ulanów jest jedynym miejscem w Polsce gdzie kultywuje się tradycje flisackie. Flisacy zajmowali się rzecznym spływem towarów. Wyruszając w czterotygodniowy spław do Gdańska potrzebowali produktu spożywczego, który byłby pożywny i jednocześnie odpowiednio trwały. Chleb chrupacki, zwany też flisackim, spełniał te oczekiwania. Tradycja jego wypieku trwała do wybuchu II wojny światowej, gdy zaprzestano transportu drewna. W swoim składzie zawierał mąkę żytnią i pszenną, serwatkę oraz skwarki z przetopionej słoniny lub smalcu. Do dziś serwowany jest na organizowanych w okolicach Ulanowa uroczystościach i spławach (www.fsgulanow.pl).

Chrupaczki. Fot. arch.Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego.

Ulanowskim flisakom żony przygotowywały na drogę także specjalne ciastka, które nie czerstwiały, za sprawą dużej ilości słoniny, tzw. chrupaczki. Do ich wypieku używano pszenną mąkę, drożdże, jajka, mleko i cukier.

Podkarpackie sery

Wołosi – pasterze, którzy pojawili się w XIV w. na Ziemi Sanockiej, przynieśli do Polski tradycje serowarskie. Hodowali głównie owce i kozy, z których mleka powstawały bardzo cenione dziś sery.

Te i inne sery z niepasteryzowanego mleka znajdziecie na Podkarpaciu! W licznych gospodarstwach agroturystycznych, np. www.serkikozie.strefa.pl, www.osm.sanok.pl, www.serykozie.pl. Pamiętajcie, że serów z niepasteryzowanego mleka nie kupicie w sklepach!

Bryndza owcza. Fot. arch. Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego.

Dereń kiszony

Słyszeliście o takim? To relikt  klasycznej kuchni dworskiej, zwany polską oliwką, dodawany najczęściej do sosów mięsnych. Niegdyś, na terenie Małopolski Wschodniej i Kresów Wschodnich derenie rosły niemal w każdym ogrodzie. Dziś dwa stuletnie derenie corocznie obficie owocują w Arboretum w podprzemyskich Bolestraszycach. Warto się tam wybrać by skosztować kiszonego specjału wpisanego na Listę Produktów Tradycyjnych  Ministerstwa  Rolnictwa i Rozwoju Wsi.  

Dereń kiszony podkarpacki. Fot. Narcyz Piórecki.

Rosolisy, miody, wina, napitki

Na Podkarpaciu bardzo dobrze rozwinięte jest winiarstwo (zajrzyj na stronę podkarpackiszlakwinnic.pl). O winicy Maria Anna pisałam przy okazji relacji z BlogerChef’a w Dubiecku. Prócz wspaniałych win, Podkarpacie oferuje doskonałe staropolskie miody pitne, piwa z lokalnych browarów, nalewki oraz bardzo charakterystyczny dla tego regionu napój alkoholowy – rosolis – wysokoprocentowy likier smakowy.

Rosolisy były znane w Europie już w XIV w. Jako pierwsi zaczęli je wyrabiać Włosi, najpierw alchemicy, a później zakonnicy i likworyści. Alchemikom zawdzięczają rosolisy swoją nazwę, pochodzącą od łacińskiego określenia ros Solis (rosa słoneczna). W Łańcucie rosolisy produkowane są od czasów Alfreda I hr. Potockiego. Etykiety wzorowane są na XIX-wiecznych oryginałach. Receptura jest pilnie strzeżoną tajemnicą fabryki w Łańcucie, która posiada prawo wytwarzania rosolisów w Polsce.

Podkarpackie nalewki. Fot. arch. Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego.

Wymienione to tylko niektóre z podkarpackich przysmaków. Więcej o smakach Podkarpacia dowiecie sie z tej strony: http://www.smaki.podkarpackie.pl/

By już wkrótce osobiście je poznać i posmakować szybciutko przypomnijcie sobie Wasze smaki dzieciństwa i napiszcie o nich w komentarzach.

Na Wasze zgłoszenia czekam do 30 września, do godziny 23:59.

Serdecznie zapraszam do konkursu!