W Krainie Smaku

Miruna na puree z bobu

Bardzo proste smaki, bez zbędnych dodatków i zbędnych kalorii. Same wartościowe produkty i dobre ich połączenie. Mirunę upiekłam, doprawiając jedynie solą i pieprzem. Podałam ją na purée z bobu, obok ryżu dzikiego i parboiled (ze względu na efekt uzupełniania się aminokwasów). Całość dopełniał kremowy sos z fety i jogurtu, którego przygotowałam nieco więcej i połączyłam później z sałatą lodową i świeżym gruntowym ogórkiem.

Ugotuj ryż wg przepisu na opakowaniu. Bób ugotuj do miękkości (ok. 15 minut) i obierz.

Filet z miruny dopraw solą i pieprzem. Piecz w rękawie do pieczenia ok. 15 minut w temperaturze 180°C.

W tym czasie zmiksuj w kubku blendera obrany i pokrojony na plasterki czosnek. Dodaj 3/4 ilości bobu i zmiksuj na gładką masę. Dopraw solą i pieprzem.

W drugim kubku blendera lub za pomocą blendera ręcznego wymieszaj ser feta z jogurtem. Gdy będzie gładki i kremowy przełóż do miseczki.

Upieczoną rybę podawaj na purée z bobu, obok ryżu i sosu z sera feta. Udekoruj dodatkowym niezmiksowanym bobem. Posyp posiekaną natką pietruszki.

*** Ponieważ nasz filet z miruny był bardzo duży, jedliśmy go także drugiego dnia, w wersji odgrzewanej, z ryżem parboiled z sosem serowym, z dodatkiem sałaty lodowej w sosie cytrynowym. Też była pycha!